(Nie)ostatni raz, część trzynasta

 Moderator: Tomasz Kowalczyk

ODPOWIEDZ
Michael
Posty: 2777
Rejestracja: śr 21 paź, 2009
Lokalizacja: Ex universo

Post autor: Michael »

Dziwił się zresztą nie tylko pan Longinus. Dziwili się wszyscy. I oficerowie, jak Bychowiec, Kuszel czy Wierszuł. I żołnierze. Także ci zaciężni, z obcych krain. Jak regiment Szkotów, na czele z dowódcą - Hasslingiem Ketlingiem of Elginem.
I fraucymer księżnej Gryzeldy, łącznie z Anną Borzobohatą - Krasieńską, ulubioną dwórką księżnej pani. Dziwili się wszyscy słudzy księcia. Szemrał ksiądz Muchowiecki, mimo iż rycerską duszę miał. Chociaż nie poważył się jawnie wystąpić przeciw "wybrykom", jak to w rozmowie z nimi określił. Dziwił się i pan Wołodyjowski i jego Basia - a przecie i ona czasem w potyczki z mężem chadzała. Ba, dziwił się nawet imć Onufry Zagłoba, w lata i przeżycia doświadczony.
Ale on sam nie przejmował się, mając cichą - jako się rzekło - zgodę księcia Jeremiego. Ani ona.
Właśnie: ona. Ona nie przejmowała się jeszcze bardziej niż on. Zbyt dufając swym umiejętnościom i szczęściu. I temu, że w bitwach mąż zawsze szablą pomocną posłuży. Jakby wszystko sobie ważyła lekce: i niebezpieczeństwa, i obyczaje, i ludzkie opinie.
Z wcielenia na wcielenie wybierała los wojaczy, podobnie jak ja sam - skonstatował, gdy droga do podświadomości stanęła przed nimi otworem. Gdy oboje się dowiedzieli, jak dawno temu się poznali. I ile już małżeństw za nimi. Czasem nawet zamieniali się płciami.
Nic dziwnego, że jest tak śmiała i odważna - pomyślał. - Ale skąd w niej tyle uporu, po raz kolejny zadał sobie pytanie. Wciąż nie znajdując odpowiedzi we wspólnie przeżytych losach. Pewnie wzięło się to z jeszcze poprzednich wcieleń, uznał po chwili namysłu. O których wciąż wiem tak niewiele. Wstydziła się mówić, a może nie chciała. Może to zbyt bolesne wspomnienia, o których chce zapomnieć? Które wypiera z podświadomości i ze świadomości? A może życie wojowniczki, które prowadzi ze mną od dziesięciech zgoła inkarnacji, jest zarazem przyczyną i skutkiem? W pole biec, z szablą lub mieczem, czuć swobodę? Wiatr we włosach, słońce na twarzy i wierzchowca pod sobą? I walczyć by zwyciężać, czyli w istocie stawiać na swoim? Ale przecież wolność jest "od" tylko we wstępnym etapie jej doświadczania i analizowania, a zasadniczo "do" - przypomniał sobie nauki niebieskoskórego mistrza.
Nie musi być ze mną, jeśli nie chce - pomyślał po raz sam nie wiedział już, który. Nie musi mnie wybierać. Ale jeśli już to czyni, zwyczajnie po człowieczemu spodziewam się konsekwencji. Wierności. Miłości. A przecież ta ostatnia istotowo jest sprzeczna z chęcią zabicia ukochanej osoby. Pomijając ekstremalne sytuacje, jak jasyr.
Ech, Anno...
Ostatnio zmieniony śr 24 lut, 2021 przez Michael, łącznie zmieniany 17 razy.
"Człowiek staje się tym, o czym myśli."
Morris E. Goodman w: "Sekret" (do obejrzenia w cda)