Forum literackie Ogród Ciszy Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj  Album  Download

Poprzedni temat :: Następny temat
W zimowy wieczór /4
Autor Wiadomość
Zasmucony 


Dołączył: 09 Kwi 2012
Posty: 110
Wysłany: Sob 18 Lis, 2017   W zimowy wieczór /4

SCENA 7

/ Kolędnicy na polach /


KRÓL I
Hola! Coś widze.

HEROD
Dzie?

KRÓL I
No przed sobo. Światło jakieś.

ŚMIERĆ
Tunel ?!

KRÓL I
Nie.

DIABEŁ
Pewnie widzisz świetlaną przyszłość…

ŻYD
Dobra myśl! Przyszłość jest świetlista.
Tak mówili prorocy.

DIABEŁ
Lenin i Trocki.

ANIOŁ
Skąd! Jeremiasz i… drugie.

ŻYD
Prorocy różni, ale światło jedno – dobrobyt.

KRÓL I
Okno chyba widze.

HEROD
To może my dzie i doszli wreszcie. Ino dzie?

KRÓL I
Patrzejcie. Coś do nas idzie od tego światła. Czarne takie…

HEROD
Od światła a czarne…

DIABEŁ
Ciemnota i wstecznictwo.

KRÓL I
E nie. Jeden tylko idzie.

/słychać szczekanie psa i skrzyp kroków /

DZIADEK
/ ze zdziwieniem /
Co wyśta tu chłopy…pobłądziły, cy jak ?

HEROD
/ chrząknąwszy /
Skąd!
A wy dzie idziecie?

DZIADEK
Jo? Jo do stajni ide.

ANIOŁ
A to nie w te strone!

DIABEŁ
Więcej tolerancji! Pozwól mu wybierać.

DZIADEK
Nie w te? / po chwili / A tom się zagapioł.

ANIOŁ
/ perswazyjnie /
Stajnia, to tam skąd żeście przyszli.

DZIADEK
Musi prawda, bo i mnie się tak zdawało, alem się zamyśloł no i… poszed – w pola…

DIABEŁ
/ złośliwie /
Oziminy doglądnąć…

DZIADEK
/ wzdycha /
Trza zawrócić do ciepłego i tyla.

HEROD
A no to prowadźcie po śladach, bo duje, że mało widać.

DZIADEK
/ przyglądając się towarzystwu /
A na was to cheba już za późno. Pod Gromniczne już blisko…

HEROD
Z dobro nowino i darami nigdy nie za późno. Podglądnijcie sobie. Król pokaż mu co mosz za pazucho.

/ słychać szelest odchylanej poły płaszcza /

DZIADEK
O! Co prowda, to prowda. / radośnie / To chodźcie.

ETNOGRAF
/ z daleka /
Panie Stanisławie! Panie Stanisławie! Panie Staszku!

DZIADEK
A to mnie cholera dopadła! W bruzde chłopy! W bruzde.
/ wszyscy padają na ziemię co wyraźnie słychać /

ŚMIERĆ
/ z godnością /
Jo tam ligać nie myśle i będę stać.

ETNOGRAF
/ nadbiegając /
Panie Stanisławie! Panie…/ dostrzegając nagle Śmierć / O Matko Boska!
/ ucieka z wrzaskiem przed siebie. /


KRÓL I
/ z podziwem /
Fiu, fiu! Ale go poooniooosło!

DZIADEK
/ podrywając się /
To terazki chodu!

HEROD
/ uspokajająco /
Ni ma obawy, żeby szybko wrócioł.


AKT 2


SCENA 1

/ ponownie izba, w niej ci sami co poprzednio /


MARYSIA
Nie rusej Stefan! Pan pudełko włączone ostawioł, to niech se lezy i bziucy. Co ci przeszkodzo?

BABKA
/ zciszając głos /
No toś nom zieńciu narobioł.

GOSPODARZ
/ ze złością /
Wie kto jak się toto wyłancza?

/ ogólna konsternacja /

MARYSIA
/ znacząco /
Byćta jak nalezy, to i wyłączać nie bedzie potrzeba.

GOSPODARZ
Mundra, jak flundra …
/ po chwili milczenia /
Powiedzcie babko szybko co do tego pudełka, bo mnie zara szlag trafi od tego jego bziuczenia! Niechej na wolnych obrotach nie chodzi.

BABKA
/ obruszając się /
Pyskatyś, to som se gadej.

GOSPODARZ
A co ja tom pamiętam…/ zastanawia się /
O! Roz w podstawówce na kurytarzu chciołem zdjąć czapke przed mojom nauczycielkom , a w rynce akurat miołem otwarto buteleczke z atramentem, bo mi nakruntka, wa jedna, dzieś poleciała. No to jakżem te ręke do kaszkietu podniósł tom se cały atrament na pysk wyloł…O Matko! I tylem mioł dobrego z ty szkoły.

MARYSIA
/ z niesmakiem /
Ccie!

BABKA
/ ze zdziwieniem /
A czegoś ty się wiency spodziewała?
/ śmieje się /
Przecie każdy wi jaki jest, tyle że ty zawsze na końcu.

GOSPODARZ
No no…
/ retorycznie /
Nic już ni momy Macieju, prowda?

MACIEJ
A no nic.

FRANCISZEK
/ ziewa budząc się z drzemki /
Przysnołem chyba…
/ bije zegar /
Późno już, bede sie zbiroł.

GOSPODARZ
/ bez przekonania /
Zaczekojcie może co dziadek przynieso.

BABKA
Najwyży gówno na butach.

/ słychać pukanie /

GOSPODARZ
Znowuż cosik stuka.

MARYSIA
/ radośnie /
Pewnie pan etnograf wracajo. Oni to tak zawsze z kulturom.

BABKA
Dobrze by było, żeby tyż i z dziadkiem.

GOSPODARZ
/ głośno /
Wloz! Wlazujcie no bez krempacji.

/ wchodzą podróżni, słychać skrzyp drzwi, rumor odsuwanych krzeseł /

GOSPODARZ
/ zaskoczony /
Wszelki duch Pana Boga chwali!

PODRÓŻNY
Niech będzie pochwalony!

WSZYSCY
Na wieki wieków!

PODRÓŻNA
/ cichutko /
Amen.

/ po chwili ciszy /

MARYSIA
/ głośnym szeptem /
Ostaw już te butelki, bo wstyd psed obcymi.

GOSPODARZ
Właśnie żem zbiroł puste…
/ trochę zażenowany /
My tu tak …czekomy na wiosne…
/ szybko /
A wy…skąd i dokąd?
/ ciszej do Młodego /
Synu siednij se tu przy jetnograficnym pudełku i trocha nos zagłuszoj, bo to nie wiadomo co i kto to…

MŁODY
Przecież podróżne jakieś. Matka z maluśkim dzieckiem i ojciec.

GOSPODARZ
Grej, grej, bo to może ino tak wyglunda, a o co inszego chodzi.

MŁODY
E tam.

GOSPODARZ
Nie filozofuj młody ino grej!

MŁODY
/ z powątpiewaniem /
Dobrze ojciec.
/ syn przysuwa się do stołu i odtąd gra w tle różne melodie /

PODRÓŻNY
Skąd myśmy? Z tułaczki. Dokąd? Sami nie wiemy.
Byle dalej od tej tandety. / po chwili / Może i do Egiptu nawet…

MARYSIA
/ z przerażeniem /
W take pogode z dzieckiem!

GOSPODARZ
/ z niedowierzaniem /
He, He, he…Z Egiptu to do nos teroz uciekajo…

PODRÓŻNY
Wie pan, to trochę tak jak z miastem i wsią. Jedni się sprowadzają do miasta, drudzy z niego wyjeżdżają, bo to zależy od tego czego kto szuka. A Egipt, to, wie pan, raczej tylko przenośnia.

GOSPODARZ
A…Acha, to może i racja.

PODRÓŻNY
/ ciszej /
Europa nie jest dzisiaj najlepszym miejscem dla rodzin, dla dzieci. A o perspektywach lepiej nie myśleć.

FRANCISZEK
Europa tera ewoluuje …

GOSPODARZ
Twardo do dobrobytu i szczęścia idzie…

MACIEJ
Może i tak, tyla, że trza się spytać – czyjego?

GOSPODARZ
W telewizji gadajo, że zaś wszystkim bedzie dobrze.

BABKA
Całkiem jak za Bieruta. A telewizja, to…

GOSPODARZ
Babko tylko bez gupot! / półszeptem perswazyjnie / Przecie gości momy. / chrząka /
Tak, no…Mówio, że zło się bierze z różnic. Że, dejmy na to, czorne z czerwonym skaczom se do oczów, ale jak się toto wymiesza z innym jeszcze kolorem, wymaceruje do szarego i przepuści bez prawo, to wyjdzie taki demokratyczny destylat, że klinkajcie narody! Sama rozkosz!

MACIEJ
Żeby im tyko z tego pędzenia znowuż tyranozaurus się nie skroplił, taki jak w dziewińcset siedemnastym.

GOSPODARZ
Co ty..Tera zabrały sie za to fachury i to demo robio z ludzko twarzo. A jak. Wystarczy tylko poczekać i bedzie raj całkowity.

MACIEJ
Raj, maj, margaryna, mortadela…

GOSPODARZ
/ lekceważąco /
Dzie tam dzisioj mortadela…

MŁODY
/ nie przerywając grania /
Coca-cola, to jest to!

GOSPODARZ
O! Widzis! No.

PODRÓŻNY
/ w zamyśleniu /
Jesteśmy umęczeni, udręczeni tą niekończącą się podróżą ku lepszemu. Odkąd pamiętam biegniemy za tym błędnym ognikiem przez bagno, a brzeg stale się oddala…

PODRÓŻNA
/ cichutko żałośnie /
Od początku w drodze…Od początku… A przecież nie chcemy wiele, tylko żyć po swojemu, w ciszy…

PODRÓŻNY
A tu przyszło egzystować w badziewiu, które hałaśliwie wciska się do domu… I nie o nas tu już chodzi, a głównie o to maleństwo…

PODRÓŻNA
Szukamy swojego miejsca…

PODRÓŻNY
Choćby i niewielkiego skrawka normalnego świata.


GOSPODARZ
No tu u nos to taki skrawek je. My tu daleko od wszystkiego… Ale żyjemy ekologicznie. A jak! / z dumą / My nawet jaja mamy z wolnego wybiegu…I to je normalne. Nie?

BABKA
/ z żałosnym westchnieniem /
Oj, daleko…/ ze złością / Dzie, tu normalnie?!

GOSPODARZ
/ uspokajająco /
Normalnie, normalnie. Telwizor się wyłancza i tyla. Zreszto nawet czasym i tego nie trza, bo my to jeszcze na analogu i sygnał nie zawsze dochodzi. Lampe naftowe palimy, bo na ocy i do rozmowy lepsza, a prund się wtedy ino daje kiedy młody musi zadanie odrobić i po sieci buszować, abo sieczki trza kurom narznąć…

BABKA
/ z niechecią /
Daleko i smutno…
O sobie już nie wspomne, ale kiedy żeś ty Maryś tańcyła ?

GOSPODARZ
Obiedwieście hulały jak dziadek ul wywrócioł…

BABKA
/ z wściekłością /
Widzicie panie jak tu wesoło. / spokojniej / Abo nuda, abo wóda.

PODRÓŻNY
Czyli i tu nieznośna miałkość bytu…

BABKA
/ niepewnie /
A bo jo wiem…?
/ nagle do Podróżnych /
Rozdziewajcie się państwo szybko, bo się zagubicie.
Maryś, no co tak stoisz? Mleka podej, wody nagotuj, kaszy zasyp…Pirogi z obiadu zostały to przygrzej!
/ podróżni zdejmują okrycia, Matka nuci tulonemu dziecku /

MARYSIA
/ skwapliwie /
Pewnie, pewnie…Już. O tu se panie oberok połóżcie…

GOSPODARZ
Podłoże do ognia…
/ słychać otwieranie drzwiczek i stukot wkładanych polan /
Czas wkoło tera jakiś taki … / szuka słowa / że ani kalika, ani normalny.

FRANCISZEK
We mieście mówio na takie cuś, że - niepełnosprawny.

GOSPODARZ
Taa… Tako ni rybka ni pipka.
/ głosy cichną /
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Wsparcie techniczne: e-matteo.pl
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 13