Forum literackie Ogród Ciszy Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj  Album  Download

Poprzedni temat :: Następny temat
Karpik na święta
Autor Wiadomość
spirytysta 

Wiek: 31
Dołączył: 23 Mar 2017
Posty: 285
Wysłany: Czw 20 Gru, 2018   Karpik na święta

Franciszek Katar, czterdziestoletni wariatuńcio wyglądający na sześćdziesięciolatka, wracał ze sklepu z żywym karpiem pod pachą. Ciągnąc za sobą linię cieknącej wody, niósł po schodach oszołomioną rybę, która wybałuszyła oczy i łapczywie próbowała zaczerpnąć trochę powietrza.
Zatrzymał się na drugim piętrze przed swoim mieszkaniem. Traf chciał, że obok przechodziła jego sąsiadka - wiedźma Kunegunda Żelazko. Stalowy, paraliżujący wzrok posępnej, studziesięcioletniej kobiety tak bardzo przyciągnął jego uwagę, że nawet nie usłyszał zaklęcia, które wymamrotała pod nosem. Ryba biczowała go ogonem po boku, mokra plama na wycieraczce powiększała się, a on wciąż stał nieruchomo jak słup. Odzyskał władzę nad ciałem dopiero, kiedy Kundzia Żelazko zniknęła z jego pola widzenia na dole schodów.
– Nie lubię tej starej jędzy – wyszeptał i splunął przez lewe ramię. Przekręcił klucz w zamku i po chwili znalazł się w swojej skromnej kawalerce.
Od razu udał się do łazienki. Położył karpia na dnie wanny, napuścił wody. Kilka minut później ryba zaczęła swobodnie pływać.
– Nazywać się będziesz Zenon – zadecydował Franek. – Jak Zenon z Elei, Zenon z Kition… albo Zenon Pitraszczyk, mój polonista z liceum. Niech Pan ocali ich dusze w czyśćcu cierpiące.
– Amen. Imię jest w porządku, podoba mi się – zgodził się karp głębokim, nieco bulgocącym tonem. – Swoją drogą, mógłbyś wyczyścić fugi w łazience. No, ale nie powinienem narzekać, przynajmniej mogę jeszcze trochę popływać, zanim mnie ukatrupisz.
Mężczyzna zastanowił się, jak to możliwe, że ryba nagle zaczęła gadać, ale zaraz doszedł do wniosku, że na Ziemi dzieją się dziwniejsze rzeczy i pozostaje przejść nad tym do porządku. Trzeba było jedynie rozwiązać pewien dylemat etyczny, który zrodził się obecnie w jego głowie.
– Nie zabiję cię, nie mogę tego zrobić – wyznał w końcu. – Skoro już nauczyłeś się mówić, myślę, że twoje życie stało się dużo wartościowsze niż wtedy… no wiesz, tam w sklepie.
– Dzięki Franuś.
– W tej sytuacji nie będę już jeść ryb. Nie mam prawa zabijać i zjadać istot inteligentnych, które potencjalnie posiadają aparat mowy i potrafią opanować składnię zdań złożonych.
Zenek poruszył się w wodzie w górę i w dół na znak, że zgadza się i kiwa głową.
– Jak myślisz, co powinienem teraz zrobić?
– Wypuść mnie do jeziora i zapomnimy o całej sprawie – zaproponował karp.
– No dobra.
– Ale zanim się stąd ruszymy, przygotuj jakąś miskę. Tak mnie wtedy ścisnąłeś, że o mało nie pękłem.
– Przepraszam stary.
– I dolej do wody trochę wódeczki, na odwagę.
– Jasne.
Franek skwapliwie wykonał polecenie karpia i sam w międzyczasie wychylił dwie szklanki Wyborowej.
Wieczorem drzwi od mieszkania Franciszka Katara cicho zaskrzypiały. Właściciel wyszedł ze środka trochę niepewnym krokiem, ostrożnie położył miskę z karpiem na klatce schodowej i zamknął za sobą drzwi. Gdy pochylił się, aby podnieść miskę, usłyszał czyjeś kroki. Na piętro wchodziła właśnie Kunegunda Żelazko. Przystanęła obok nich. Zerknęła na rybę, następnie skierowała powłóczyste spojrzenie na Franka – ich oczy spotkały się na kilka bardzo długich sekund. Staruszka znów wyszeptała jakieś tajemnicze słowa. Uśmiechnęła się pobłażliwie i poszła dalej.
– Nie lubię tej starej jędzy – powiedział cicho Franek, gdy otrząsnął się z hipnotycznego wrażenia. Splunął przez lewe ramię, patrząc na sąsiadkę wspinającą się po schodach.

*

Na szczęście grudzień w tym roku był nadzwyczaj ciepły i woda w jeziorze nie zamarzła. Franek przeszedł kilka metrów po drewnianym pomoście, postawił miskę z rybą i zbadał dno długim kijem.
– Zenek, milczałeś całą drogę. Może chociaż się pożegnasz? – zapytał smutno.
Karp nie odezwał się ani słowem.
– Zenuś, powiedz coś na do widzenia, proszę.
Cisza.
Franciszek Katar podrapał się po głowie. Westchnął głęboko, chwytając miskę oburącz i energicznym ruchem wypuścił Zenka do jeziora.
Po tygodniu ciągu alkoholowego doszedł do wniosku, że wszystko mu się przywidziało.
Po dwóch tygodniach znów zaczął jeść ryby.
Ostatnio zmieniony przez spirytysta Pią 28 Gru, 2018, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
maybe 


Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 4284
Wysłany: Sro 26 Gru, 2018   

:-D
Dołączę fragment mojego wiersza pt. Idą święta:

W reklamówce karp bez ducha, bo nieśpieszno z nim się szło
(pobrzękując czymś na zdrowie, by służyło cały rok).


Pozdrawiam :)
_________________
Wiem wystarczająco dużo, żeby wiedzieć jak mało wiem.
 
 
spirytysta 

Wiek: 31
Dołączył: 23 Mar 2017
Posty: 285
Wysłany: Pią 28 Gru, 2018   

Cytat:
Dołączę fragment mojego wiersza pt. Idą święta:

W reklamówce karp bez ducha, bo nieśpieszno z nim się szło
(pobrzękując czymś na zdrowie, by służyło cały rok).

Pozdrawiam :)



Maybe, kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś mi pokrewną duszą na tym forum :)
 
 
maybe 


Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 4284
Wysłany: Nie 30 Gru, 2018   

Spirytysto - skoro tak, to się cieszę i wzajemnie. Pokrewne są w cenie :) Pozdrawiam :)
_________________
Wiem wystarczająco dużo, żeby wiedzieć jak mało wiem.
 
 
Michael 
Orzechowy

Wiek: 48
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1922
Skąd: Sycylia
Wysłany: Wto 01 Sty, 2019   

Słowem, wszystkiemu winna sąsiadka-wiedźma. Chociaż karp - mówiący czy nie - zapewne był przeciwnego zdania :mrgreen: .
Toast, Spirytysto ;)).

Noworocznie,

M.
 
 
spirytysta 

Wiek: 31
Dołączył: 23 Mar 2017
Posty: 285
Wysłany: Sro 02 Sty, 2019   

Michael napisał/a:
Słowem, wszystkiemu winna sąsiadka-wiedźma. Chociaż karp - mówiący czy nie - zapewne był przeciwnego zdania :mrgreen: .
Toast, Spirytysto ;)).

Noworocznie,

M.


Zdrówko, Szczęśliwego Nowego Roku :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Wsparcie techniczne: e-matteo.pl
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 14