Forum literackie Ogród Ciszy Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj  Album  Download

Poprzedni temat :: Następny temat
Czesław Miłosz - Historie ludzkie
Autor Wiadomość
Jolanta Kowalczyk

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 3074
Wysłany: Nie 07 Gru, 2008   Czesław Miłosz:"CAMPO DI FIORI"

CAMPO DI FIORI

W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.

Warszawa - Wielkanoc, 1943
 
 
 
Maria Nowak


Dołączył: 27 Lis 2008
Posty: 456
Skąd: Z Kielc
Wysłany: Nie 07 Gru, 2008   

Znam na pamięć od matury...
Zawsze budzi we mnie jakieś niejasne odczucia...
_________________
"I wtedy powiem Ci jak bardzo Cię chcę
i wszystkie moje tajemnice,
o tym mieście co to widać je w tle,
jak bardzo go nienawidzę!"
 
 
 
Anonymous
[Usunięty]

Wysłany: Nie 07 Gru, 2008   

a mi sie kojarzy z pieprzeniem postawy roszczeniowej systemu edukacyjnego w stylu co poeta miał na mysli....brrr jak ja nie lubiłem szkoły..może teraz podejde na spokojnie do tego wiersza choc czuję awersję szkolną...bleeeee
 
 
Tomasz Kowalczyk
[Usunięty]

Wysłany: Wto 09 Gru, 2008   

Gdyby na poezję patrzeć przez pryzmat szkolnej analizy... Aż nie chce mi się kończyć zdania.
 
 
Maria Nowak


Dołączył: 27 Lis 2008
Posty: 456
Skąd: Z Kielc
Wysłany: Sro 10 Gru, 2008   

Ależ Tomku-yah nie patrzę w ten sposób, powiedziałam tylko, że pamiętam ten wiersz ze szkoły, wykorzystałam go w mojej prezentacji maturalnej i bardzo go lubię. W ogóle okres LO bardzo przyjemnie wspominam, szczególnie właśnie język polski...
_________________
"I wtedy powiem Ci jak bardzo Cię chcę
i wszystkie moje tajemnice,
o tym mieście co to widać je w tle,
jak bardzo go nienawidzę!"
 
 
 
Anonymous
[Usunięty]

Wysłany: Czw 11 Gru, 2008   

"Maria Nowak" napisał/a:
W ogóle okres LO bardzo przyjemnie wspominam, szczególnie właśnie język polski...


ja tak wsponinam chętnie że az torsji dostaję..nie lubialem poslkiego z racji wlasnie systemu edukacyjnego bardzo nudnego,wykluczajacego kreatywność(tzn wróćsystem mozna wzbogacac kreatywnością ale moja klasa była oporna na nauki i miała postawe" w dupie to..siedzę tu bo muszę, jak każą to mówie i byle do matury i spokój"....
 
 
Jolanta Kowalczyk

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 3074
Wysłany: Wto 16 Gru, 2008   Czesław Miłosz:"Maria Magdalena i ja"

Maria Magdalena i ja




Siedem duchów nieczystych Marii Magdaleny
Wygnanych z niej modlitwą przez Nauczyciela
Unosi się w powietrzu lotem nietoperzy,
Podczas gdy ona, z jedną nogą podwiniętą,
Drugą zgiętą w kolanie, siedzi zapatrzona
W wielki palec jej stopy i rzemień sandału
Jak gdyby po raz pierwszy dziw taki widziała.
Jej włos kasztanowaty zwija się w pierścienie
I okrywa jej plecy, silne, prawie męskie,
Kładąc się na ramieniu w ciemnomodrej sukni,
Pod którą nagość jej fosforyzuje.
Twarz jest ciężkawa, szyja głos matowy,
Niski, jakby ochrypły, przygotowująca.
Ale nie powie nic. Na zawsze pomiędzy
Żywiołem cielesności i drugim żywiołem,
Nadzieją, tak zostanie, a w kącie obrazu
Inicjały malarza, który jej pożądał.
Ostatnio zmieniony przez Jolanta Kowalczyk Wto 16 Gru, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Tomasz Kowalczyk
[Usunięty]

Wysłany: Czw 18 Gru, 2008   

Wiersz do tej pory mi nieznany. A już myślałem, że Czesław M. mnie niczym nie zaskoczy.

Pozdrawiam

Tomek
 
 
Snufkin


Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 148
Skąd: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: Nie 04 Paź, 2009   Czesław Miłosz - Historie ludzkie

Historie ludzkie

Są to historie ludzkie, patetycznie żałosne,
Których nigdy nie opowiem. Zastanawiam się
Co mnie powstrzymywało. Może zrozumienie,
Ze wszystkim nam właściwa jest pewna koślawość
Czy też niezborność, starannie ukrywana,
Że wyjawienie jej to taki nietakt
Jak wytknięcie palcem garbatego. Skoro już jestem
Szamanem, mam odprawiać moje rytuały nieco
Powyżej, a nie poniżej człowieka.
Gdybym mógł być chórem w antycznym teatrze,
Występującym w strojach kamiennych,
Żeby lamentować nad podstępami Losu!
Ale moje historie nie były monumentalne:
Zmięte prześcieradła, złamane przysięgi,
Drobne kłamstewka, zużyte prezerwatywy.
I słowa pomiędzy nią i nim, ale takie, żeby zabolało,
Żeby ten drugi czuł się jak śmieć wdeptany w ziemię,
Ugodzony w swojej najbardziej intymnej godności,
Kompromitacja szlachetnych postanowień.
Ośmieszenie podniosłych wyobrażeń o sobie.
Ich życie jak fala kiedy spiętrza się i rozpryskuje się o brzeg.
Panie na Wysokościach!
Nie zostawiaj ich w otchłani, bez Czyśćca i Piekła,
Błądzących labiryntem.
Włóż w moje usta modlitwę
Za nas, za nich i za mnie,
Który ich miałem opisać
i nie opisałem.
 
 
Jolanta Kowalczyk

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 3074
Wysłany: Nie 04 Paź, 2009   

Miłosz, Herbert i Barańczak to moja ulubiona "Trójca" polskich poetów- intelektualistów.
 
 
 
dmc 

Dołączyła: 24 Sty 2012
Posty: 728
Skąd: lubelskie
Wysłany: Wto 31 Sty, 2012   Czesław Miłosz Piosenka pasterska

Gdy wiatr powieje, mienią sie ogrody
Jak wielkie ciche i łagodne morza.
Piana po liściach przebiegnie, a potem
Znowu ogrody i zielone morza.

Góry zielone schodzące ku rzekom,
Gdzie tylko tańczy flecik pastuszka.
Kwiaty różowe ze złotą powieką,
Które tak cieszą dziecinne serduszka.

Ogrody, piekne moje ogrody,
Takich ogrodów nie znajdziesz na świecie.
Ni takiej czystej, wiecznie żywej wody,
Ni takiej wiosny zatopionej w lecie.

Tu trawa bujna do kolan się kłoni,
A kiedy jabłko w trawę się potoczy,
To musisz całą twarz przyłożyć do niej,
Kiedy za jabłkiem gonią twoje oczy.

Ogrody, piękne moje ogrody,
Takich ogrodów nie znajdziesz na świecie.
Ni takiej czystej, wiecznie żywej wody,
Ni takiej wiosny zatopionej w lecie.
 
 
telfor 


Dołączył: 12 Lut 2011
Posty: 535
Wysłany: Sro 01 Lut, 2012   

jeden z niewielu wierszy które znałem na pamięć. do dziś zresztą pamiętam obszerne fragmenty:

Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.



Czesław Miłosz
 
 
Mariola Kruszewska 
emde


Dołączyła: 24 Lip 2008
Posty: 12499
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wysłany: Pią 03 Lut, 2012   

To jeden z moich ulubionych.
http://ogrodciszy.pl/view...light=krzese%B3
_________________
Ojcze nasz, (...) przyjdź królestwo Twoje.
https://www.youtube.com/watch?v=suybH3mKsgA
Nie uczę, nie mam patentu na rację. emde
 
 
dmc 

Dołączyła: 24 Sty 2012
Posty: 728
Skąd: lubelskie
Wysłany: Sob 04 Lut, 2012   

.
Odkrywam na nowo Cesława Miłosza dzięki płycie S. Soyki.

Tego na przykład nie znałam:

Na cześć księdza Baki

Ach te muchi,
Ach te muchi,
Wykonują dziwne ruchi,
Tańczą razem z nami,
Tak jak pan i pani
Na brzegu otchłani.

Otchłań nie ma nogi,
Nie ma też ogona,
Leży obok drogi
Na wznak odwrócona.

Ej muszki panie,
Muszki panowie,
Nikt się już o was
Nigdy nie dowie,
Użyjcie sobie.

Na krowim łajnie
Albo na powidle
Odprawcie swoje figle,
Odprawcie figle.

Otchłań nie je, nie pije
I nie daje mleka.
Co robi? Czeka.


A tu w wersji muzycznej:


http://www.youtube.com/wa...ZKqeBeQ&ob=av3e

.
Ostatnio zmieniony przez dmc Sob 04 Lut, 2012, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jan Stanisław Kiczor 
Administrator


Wiek: 71
Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 15536
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 04 Lut, 2012   

Bardzo fajne :mrgreen:
_________________
Imperare sibi maximum imperium est

„Dobry wiersz zdarza się rzadziej / niż zdechły borsuk na drodze (…)” /Nils Hav/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Wsparcie techniczne: e-matteo.pl
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 14