Cesarz

 Moderator: Tomasz Kowalczyk

ODPOWIEDZ
Latima
Posty: 3340
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

widziałam szczęśliwego
kochankę trzymał na kolanach
i
patrzył w przestrzeń
zafalowały ciała
dłoń wydała polecenie
zmiana rytmu
krzyk z gardeł

tra ta ta tra ta ta tra ta ta
tra ta tra ta tra ta

coraz silniej obejmował
oszalały z rozkoszy
kobiecy kształt
posłuszny palcom

gotująca się krew
wypełzła na policzki
objęła mięśnie
stopy uderzały miarowo
jęczała podłoga

widziałam szczęśliwego

płynęło piękno
z drewnianego pudła
tłum umierał z zachwytu

dla rocka
Ostatnio zmieniony pn 29 lis, 2021 przez Latima, łącznie zmieniany 6 razy.
Awatar użytkownika
Vesper
Posty: 1046
Rejestracja: ndz 31 maja, 2020
Lokalizacja: bardo

Post autor: Vesper »

Zachwycił mnie ten tekst, czytany już po wielokroć, a za każdym razem z uśmiechem na twarzy.

Już tytuł jest intrygujący. Rodzi milion myśli, o czym może być tekst. Pierwsze skojarzenie: pewnie odsyła do zamierzchłej historii. I tak też założyłam, więc jakież było zdumienie w trakcie czytania kolejnych wersów. Pierwsza część wiersza zmyliła - wyobraziłam sobie mistrza sztuki miłosnej... :) ale ta ręka wydająca polecenia, zmiana rytmu. Zgłupiałam. I jeszcze to "tra ta ta". Niesamowite, jak umysł, nastawiony na konkretną opowieść, doznaje szoku :) Druga część przynosi rozwiązanie, choć też nie od razu - kobiecy kształt każe iść za wcześniejszym skojarzeniem. Jednak ostatni wers wyjaśnia wszystko.

Według mnie to fenomenalny tekst. Nie tylko o tym konkretnym stylu muzycznym. Czytam go szerzej, odnoszę do mojej ukochanej muzyki rockowej, do gitarowych gigantów, którzy w podobny sposób traktują swój instrument. Miałam kiedyś pragnienie, by napisać właśnie o nich, ale do realizacji daleka droga. I obawiam się, że nie wyszłoby to tak idealnie, jak w powyższym przypadku.

Na koniec o tytule jeszcze. Kim jest cesarz?
Cesarz (od łac. Caesar) – monarcha, któremu przypisuje się rangę i honor wyższe od króla.

Jakże trafione w punkt! Genialny muzyk potrafi rzucić na kolana tłumy. Uwielbiam ten widok, gdy na czyimś koncercie z tysięcy gardeł wydobywa się śpiew. Na scenie muzycy, wokalista kieruje mikrofon w stronę widowni i... dzieje się coś magicznego: ów zachwyt, o którym piszesz w przedostatnim wersie. To jest ten moment, kiedy wykonawca (muzyk) staje się cesarzem.

Moje życie bez muzyki byłoby puste. Dlatego ten tekst stał się jednym z moich ulubionych.
Latima
Posty: 3340
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

oooooooo, jaka jestem zachwycona Twoim wpisem, oooo, jak zachwycona!

Moje życie bez muzyki byłoby puste., podpisuje się wszystkimi kończynami, ale zawsze , pisząc o czymś, co jest istotą życia, gdy wszystko wkoło się wali; można spaprać tekst. Cichutko, dla siebie, wkleiłam go do tego działu, żeby wracać i dopracowywać. Piszesz " fenomenalny", bo odbierasz go miłością do tej cholernej, uwodzicielskiej muzyki! Ja zaś ciągle mam watpliwości, bo powinien narzucać się rytmem, nieważne, powoli dopracuję! Czy do jazzu? Niekoniecznie, tak jak Ty - na okrągło słucham rocka, blues a, jazzu....wariatki! Czujesz, że z muzyką jak z miłością - do upadłego, do szaleństwa? No, właśnie, stąd romansowe hehehe skojarzenie.
To już 3 tekst w Ogrodzie, w ktorym staram się oddać to, co we mnie najlepszego, najczulszego.....Jak dobrze, że istniej druga szalona!!! Dawno tak się nie cieszyłam z pisania!, La
ps/ dobra, niech będzie dla rocka, super!
Ostatnio zmieniony pn 29 lis, 2021 przez Latima, łącznie zmieniany 1 raz.