Cesarz

 Moderator: Tomasz Kowalczyk

ODPOWIEDZ
Latima
Posty: 3354
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

widziałam szczęśliwego
kochankę trzymał na kolanach
i
patrzył w przestrzeń
falowały ciała
ręka zmianiała rytm
krzyk wyrywał się z ust

tra ta ta tra ta ta tra ta ta
tra ta tra ta tra ta

coraz silniej obejmował
kobiecy kształt
oszalały z rozkoszy
posłuszny palcom

gotująca się krew
wypełzła na policzki
napięła mięśnie
stopy uderzały miarowo
jęczała podłoga

widziałam szczęśliwego

piękno wydobywał
ze strun
tłum umierał przed podium

słuchając rocka
Ostatnio zmieniony pn 10 sty, 2022 przez Latima, łącznie zmieniany 11 razy.
Awatar użytkownika
Vesper
Posty: 1069
Rejestracja: ndz 31 maja, 2020
Lokalizacja: bardo

Post autor: Vesper »

Zachwycił mnie ten tekst, czytany już po wielokroć, a za każdym razem z uśmiechem na twarzy.

Już tytuł jest intrygujący. Rodzi milion myśli, o czym może być tekst. Pierwsze skojarzenie: pewnie odsyła do zamierzchłej historii. I tak też założyłam, więc jakież było zdumienie w trakcie czytania kolejnych wersów. Pierwsza część wiersza zmyliła - wyobraziłam sobie mistrza sztuki miłosnej... :) ale ta ręka wydająca polecenia, zmiana rytmu. Zgłupiałam. I jeszcze to "tra ta ta". Niesamowite, jak umysł, nastawiony na konkretną opowieść, doznaje szoku :) Druga część przynosi rozwiązanie, choć też nie od razu - kobiecy kształt każe iść za wcześniejszym skojarzeniem. Jednak ostatni wers wyjaśnia wszystko.

Według mnie to fenomenalny tekst. Nie tylko o tym konkretnym stylu muzycznym. Czytam go szerzej, odnoszę do mojej ukochanej muzyki rockowej, do gitarowych gigantów, którzy w podobny sposób traktują swój instrument. Miałam kiedyś pragnienie, by napisać właśnie o nich, ale do realizacji daleka droga. I obawiam się, że nie wyszłoby to tak idealnie, jak w powyższym przypadku.

Na koniec o tytule jeszcze. Kim jest cesarz?
Cesarz (od łac. Caesar) – monarcha, któremu przypisuje się rangę i honor wyższe od króla.

Jakże trafione w punkt! Genialny muzyk potrafi rzucić na kolana tłumy. Uwielbiam ten widok, gdy na czyimś koncercie z tysięcy gardeł wydobywa się śpiew. Na scenie muzycy, wokalista kieruje mikrofon w stronę widowni i... dzieje się coś magicznego: ów zachwyt, o którym piszesz w przedostatnim wersie. To jest ten moment, kiedy wykonawca (muzyk) staje się cesarzem.

Moje życie bez muzyki byłoby puste. Dlatego ten tekst stał się jednym z moich ulubionych.
Latima
Posty: 3354
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

oooooooo, jaka jestem zachwycona Twoim wpisem, oooo, jak zachwycona!

Moje życie bez muzyki byłoby puste., podpisuje się wszystkimi kończynami, ale zawsze , pisząc o czymś, co jest istotą życia, gdy wszystko wkoło się wali; można spaprać tekst. Cichutko, dla siebie, wkleiłam go do tego działu, żeby wracać i dopracowywać. Piszesz " fenomenalny", bo odbierasz go miłością do tej cholernej, uwodzicielskiej muzyki! Ja zaś ciągle mam watpliwości, bo powinien narzucać się rytmem, nieważne, powoli dopracuję! Czy do jazzu? Niekoniecznie, tak jak Ty - na okrągło słucham rocka, blues a, jazzu....wariatki! Czujesz, że z muzyką jak z miłością - do upadłego, do szaleństwa? No, właśnie, stąd romansowe hehehe skojarzenie.
To już 3 tekst w Ogrodzie, w ktorym staram się oddać to, co we mnie najlepszego, najczulszego.....Jak dobrze, że istniej druga szalona!!! Dawno tak się nie cieszyłam z pisania!, La
ps/ dobra, niech będzie dla rocka, super!
Ostatnio zmieniony pn 29 lis, 2021 przez Latima, łącznie zmieniany 1 raz.
Latima
Posty: 3354
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

no, poprawiłam, teraz jestenm zadowolona, La