Wyniki - II Ogólnopolski Konkurs Poetycki "Ogrodu Ciszy

 Moderator: Tomasz Kowalczyk

Awatar użytkownika
Jan Stanisław Kiczor
Administrator
Posty: 15165
Rejestracja: wt 27 sty, 2009
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Jan Stanisław Kiczor »

Protokół
Rozstrzygnięcia II Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego
„Ogrodu Ciszy”

Jury konkursu w składzie: Leszek Żuliński – przewodniczący
oraz członkowie:
Joanna Janda,
Stefan Jurkowski,
Irena Kaczmarczyk
Anna Maria Musz

po przeczytaniu 218 zestawów zgłoszonych do konkursu postanowiło,
zgodnie z regulaminem, przyznać trzy nagrody oraz dwa wyróżnienia następującym autorom:

I nagroda za zestaw nr XLIII

II nagroda za zestaw nr CLXXIX

III nagroda za zestaw nr XXXIV

oraz dwa równorzędne wyróżnienia za zestawy nr XXXV i CVIII

Po otwarciu kopert okazało się, że laureatami konkursu zostali:

I nagroda – Arleta Cłapa z Sieradza

II nagroda – Czesław Markiewicz z Zielonej Góry (Organizator anulował przyznanie nagrody z uwagi na poważne naruszenie Regulaminu Konkursu)


III nagroda – Jarosław Kapłon z Zamościa

dwa równorzędne wyróżnienia –

Michał Witold Gajda z Wrześni

Karol Graczyk z Torunia. (Organizator anulował przyznanie nagrody z uwagi na poważne naruszenie Regulaminu Konkursu)


Jury gratuluje zwycięskiej piątce autorów, dziękuje wszystkim uczestnikom konkursu za nadesłanie wierszy oraz Janowi St. Kiczorowi za organizację konkursu.

Z upoważnienia wszystkich jurorów

(Leszek Żuliński – przewodniczący Jury)

Do protokołu Członkowie Jury uprzejmi byli (na prośbę Organizatora) dołączyć krótkie noty dotyczące własnych spostrzeżeń:


1. Joanna Janda


Nadesłane teksty w ilości 218 zestawów wierszy zapisanych na 235 stronach, przepuszczone przez „bezlitosną prasę“ oceny jurorów skurczyły się do 30 zestawów, czyli w prostym rachunku 76 % tekstów pretendujących do miana najlepszego wiersza nie uzyskało ani jednego punktu aprobaty jurorów. Smutne to.
Brak samokrytycyzmu, zadufanie, czy łatwa możliwość publikowania wszelkich (u)tworów za pośrednictwem internetu, powodują iż grafomania rozwija się na dobre.
Wybrane przez nas wiersze zasługują na wyróżnienie, spełniają bowiem podstawowe wymagania w zakresie stylistyki (słownictwo, gramatyka, prawidłowa struktura), wskazują na erudycję autorów, umiejętność wyboru niebanalnej tematyki, a także na ich poetycką wrażliwość.

Dziękuję wszystkim członkom Jury za współpracę.
Pozdrawiam serdecznie – Joanna Janda



2. Stefan Jurkowski


Nadesłane wiersze przeszły moje oczekiwania. In minus. Spodziewałem się więcej tekstów oryginalnych, ciekawych, a co najmniej przeciętnych. Tymczasem dowiaduję się z wiersza: Czekam/ ciągle czekam aż uwierzysz w moją miłość dniem/ czekam/ od tego czekania moja twarz zastygła w kamiennym chłodzie. I podobnie ja - w roli jurora - zastygam i czekam. Na niebanalne wiersze. Na takie, które w sposób ciekawy i oryginalny przedstawią autorski świat, i nie będą kwilić o smutku, jesieni, nieszczęśliwym kochaniu...
Są jednak zestawy, które typowaliśmy wszyscy. I te stanowiły czołówkę. Czy znaczy to, że były najlepsze? Tak. Najlepsze z nadesłanych. Bo mówiąc szczerze, nawet te, które wygrały, do wybitnych jeszcze nie dorosły. Nie był to więc siłą rzeczy konkurs literackich wartości, a tylko pewnej, elementarnej sprawności warsztatowej. Nie wybieraliśmy pomiędzy propozycjami, które nosiłyby znamiona literackiej indywidualności i oryginalności, mówiłyby o świecie w sposób całkowicie unikalny, prezentowałyby wysoki poziom świadomości twórczej. Tu bardzo trudno byłoby ustalić odpowiednie gradacje. Spór toczyłby się na zupełnie innych piętrach.
Nadesłane na nasz konkurs teksty nie dają powodu do podobnej dyskusji. Ani wizja świata, ani przesłania wierszy, ani też poetyka nie są do tego stopnia indywidualne, oryginalne. Kwestia, który zestaw przy równorzędnej ilości głosów będzie pierwszy, drugi, lub trzeci, według mnie ma tutaj znikome znaczenie.
Wiem, że wielu autorów święcie się oburzy, inni stwierdzą, że konkurs był "ustawiony", a jurorzy niekompetentni. Tymczasem zapomina się o tym, że poezja jest sztuką, a sztukę z powodzeniem uprawiają tylko ci, którzy mają talent albo co najmniej zdolności. A te nie rodzą się na kamieniu, czego w pełni dowiodła tegoroczna edycja konkursu.
Stefan Jurkowski


3. Irena Kaczmarczyk

W zasadzie żaden z nadesłanych w 281. zestawach wierszy, nie olśnił mnie na tyle, abym po pierwszym czytaniu wyłoniła i zaproponowała laureata konkursu. A przecież tak bywa. Pomimo, w zdecydowanej większości, niezłego poziomu, warsztatowej poprawności, żaden utwór nie utkwił mi w pamięci na tyle, by okrzyknąć go bezsprzecznie zwycięskim. Nawet zastanawiałam się, czy nie powinnam zaproponować równorzędnej nagrody dla zestawu XLIII i CLXXLX, rezygnując z I miejsca w ogóle. Ale przeważył jednak wiersz „O śmierci”, który „zatrzymywał” mnie za każdym kolejnym czytaniem wytypowanych wstępnie 14. zestawów, które pretendowały do nagrodzonych. Ogólnie, lektura wszystkich utworów należała do przyjemności, bo w nawet w wierszach, które nie przeszły do pierwszej dziesiątki, można było odnaleźć pojedyncze interesujące metafory, czy odrobinę humoru, co przy odpowiedzialnej i żmudnej pracy jurora nie pozostaje bez znaczenia.
(Irena Kaczmarczyk)



4. Anna Maria Musz

Komentarz do II Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Ogrodu Ciszy”
Anna Maria Musz

Tegoroczna edycja Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Ogrodu Ciszy” przyniosła zasadnicze zmiany w regulaminie. Już nie jeden utwór poetycki – a cały zestaw mogli przesłać uczestnicy, już nie teksty inspirowane narzuconym odgórnie cytatem – a dowolne wiersze mogły zostać zgłoszone do konkursu. Z pewnością wpłynęło to na większe zróżnicowanie przesłanych prac (zarówno tematyczne, jak i formalne). Można odnieść jednak wrażenie, że niestety niekorzystnie przełożyło się także na ich ogólny – uśredniony – poziom.

Do największych wad wielu zgłoszonych na konkurs wierszy, należał brak emocjonalnej dyscypliny w przekazywaniu wrażeń, uczuć i przemyśleń. Nie służyło poezji ani rozdzieranie szat i ton skargi, ani też przesadna idealizacja czy wręcz euforyczna wizja rzeczywistości. Właśnie ów brak dystansu – w połączeniu z dosyć oczywistymi nieraz spostrzeżeniami zawartymi w tekstach – sprawił, że podczas lektury wielu wierszy właściwie prawie nic lub wręcz nic z nich nie zostawało w pamięci czytelnika.

Jest jednak także druga strona medalu. W sporej części konkursowych zestawów – także tych, które nie były brane pod uwagę w ostatecznej selekcji – można, mimo niedoskonałości warsztatu czy stylu, znaleźć udane spostrzeżenia oraz frazy. Czasem jest to jeden wers, czasem kilka wersów. Za mało, by nagrodzić cały zestaw, ale jednocześnie dość dużo, by dawać nadzieję na to, że autor w toku swojej twórczej pracy w tym właśnie kierunku będzie zmierzał.

Gratulując autorom zwycięskich prac, serdecznie dziękuję za kolejne spotkanie z Państwa twórczością. Życzę Organizatorom wielu następnych edycji tego wydarzenia, które w tak udany sposób integruje literackie środowisko w Internecie.
Anna Maria Musz


5. Leszek Żuliński


Proszę mi uwierzyć, że ten komentarz piszę z życzliwością i serdecznością. Ale bez taryfy ulgowej. A to dlatego, że nie liczy się młody wiek autorów czy ich początkowe kroki w poezji, lecz talent. Talent i tylko talent. Artur Rimbaud przeszedł do historii poezji światowej, a przecież przestał pisać, gdy miał 19 lat. Wiek nie usprawiedliwia więc nieporadności.
Wpłynęło na nasz konkurs 218 zestawów wierszy. Zdecydowana większość propozycji to realizacje „czeladnicze”, a więc takie, które nie weszły jeszcze w etap dojrzałego pisania. Dlatego nie dziwiłem się, gdy pośród laureatów znalazłem nazwiska dwóch „profesjonalnych poetów” – Czesława Markiewicza i Karola Graczyka. Ale to nie profesjonaliści zdominowali konkurs, co cieszy.
Dwie powtarzające się w większości zestawów cechy negatywne to dosyć toporne rymowanie i raczej niedojrzała treść. Co to znaczy „niedojrzała? To znaczy naiwna, na tyle jeszcze młodzieńcza, że niewiele znacząca w konfrontacji z mądrością poezji uznanej i cenionej. Takie zazwyczaj są początki. Mój nie był inny. Cieszy jednak fakt, że istnieje u wielu osób potrzeba pisania. To jedna z dróg formowania samego siebie, to gorączka autoekspresji – a to zawsze cenne.
Dlatego dziękuję wszystkim uczestnikom konkursu, że nadesłali wiersze. Piszcie dalej, wielu Wam uda się iść ścieżką liter przez całe życie. To samo w sobie już będzie zwycięstwem.
Leszek Żuliński


Organizator serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy znaleźli czas, ochotę i wzięli udział w konkursie.
Serdecznie gratuluje Wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym.
Dziękuje Wszystkim Jurorom za poświęcony czas, za chęci, za sprawne współdziałanie, za kilka słów opinii (dla wielu uczestników, być może ważnych).

Organizator ma nadzieję, że za rok znów się "spotkamy" w kolejnej edycji Konkursu.




Nagrodzone wiersze:
=============


I miejsce - Arleta Cłapa


panorama
( z cyklu: obrazy )


na zasypiające miasto padł cień.
czerń na czerń, warstwami.

zimno. Wielki Wóz

nie dotknął nawet rąbka tafli,
do wodopoju prowadzą pańskie ścieżki.
ujęci pod rękę - spacerują uroczyście.

plusk ryby. jakby poderwanej do lotu,
ledwie kontury. ta noc targnie się
na ciche wody Rodanu, poderwie brzeg
z którego początek światła.

łodzie czuwają. jeszcze
nie spłoszone

Vincent Van Gogh „Gwiaździsta noc nad Rodanem”




teren podmokły
(z cyklu: obrazy)


czwarta rano, za oknem
żywa akwarela; białe gołębie i czarny dym
z komina, senne owce na niebiańskiej hali
(wilkom za wysoko). rynny jak balkonowe skrzynki

z przerośniętą trawą. podwórzec cieśli,
który równie dobrze mógłby należeć do Józefa
z Arymatei. mały Jezusek uczyłby się właśnie
władać słowem jak dłutem wprawnego snycerza,
którym przyjdzie rzeźbić człowieka.

w pokoju obok, na łóżku, kobieta brzemienna
w smutek, która równie dobrze mogłaby być
Marią Magdaleną. jej serce trawi płomień
nieodwzajemniony. czeka, aż minie ból,
urodzi wreszcie ten smutek
a wychowa dziecko szczęścia.


Vincent van Gogh „Smutek”





pasja
(z cyklu: obrazy)


kilkoma pociągnięciami
zakończyć szkic Smutku

on jest kobietą
o onirycznym imieniu Sien.
nie stawia oporu lecz ciągle
przeżuwa łzy, aż wymiotuje żółcią.

rozumie to Theo i Wil, ale nie Gauguin.
on ucina napięte sytuacje
tubalnym trzaśnięciem drzwi.
to jest jak trzask pękającej kory, ból

w uszach. trzeba potem robić okłady
z ręczników, wypuszczać czarne kruki
z filcowego kapelusza. za dotknięciem
czarodziejskiego pędzla, budzić się

z tego szaleństwa, by ujrzeć
zapamiętale wpatrzonych

w moje obrazy.


Vincent van Gogh „Smutek”






II miejsce - Czesław Markiewicz




Igranie z

nasza pamięć najpierw traci barwy. chociaż
biel sukienek pierwszokomunijnych już nie będzie bardziej
biała. czerwień pierwszomajowych chorągiewek wyszlachetniała
na amarantowo. po zapoznanej trawie przed domem
rodzinnym wylewa się żółć czasu. przestrzeń między życiem
a śmiercią błękitnieje. świat odwraca się do góry nogami –

potem zanikają dźwięki. bliscy bezgłośnie poruszają
ustami. ślina bezszelestnie miesza się z krwią. nie ocala czytanie
z ruchu warg. nie słychać gryzienia języka. nawet jeśli jest
ojczysty. cisza tłumaczy wszystkie idiomy świata –

na końcu odchodzą zapachy. przetrwały tylko wyobrażenia
kadzidlanych niedziel perfumowanych nocy przepoconych
poranków. nie pomaga obwąchiwanie obrączek medalików
porcelanowych filiżanek. to co dałoby się zapamiętać
rozeszło się po piwnicach utleniło na strychach. świat okazał się
wielką kałużą kamfory –

został żywy żal że tak mało rzeczy i zmysłów uczyliśmy się
na pamięć;



Prawdopodobnie nie

jesteśmy podzieleni na zwrotki albo kromki. przekonani że ból
jest altruistą a strach egoistą. z czasem na opak. z przekory
nie liczymy słoi stołowi z którego zbieramy okruchy
po ostatniej kolacji. pycha żegna noc całusem zamiast całunem –

kiedyś przyjdą po nas pająki które hodujemy w oczach luster. potem
tylko pot wymuskane bosymi stopami progi i przekleństwa najbliższych
że tak bardzo czuć nasz czas. możemy odpowiedzieć że czuć go niemniej
niż można było się spodziewać po zbutwiałej jesieni. bo to tylko życie
sieje mak i strzela do nas pestkami po figach –

ci od zwrotek po nazwaniu nienazwanego są o chwilę szczęśliwsi. ci od
kromek po zamianie wody w wino są o kilka kalorii bogatsi;




Wszystko o coś

coś każe naszej pamięci wejść na barykadę. zadaje pytanie
czy chcemy żyć ze spuszczoną głową czy umierać
z podniesioną. a my wybieramy spacer do najbliższej piekarni
po świeże bułki –

o miłości mówimy szeptem. albo śledzimy judasze. wolność
jest przydeptywaniem własnego cienia. bóg jest linią na horyzoncie
która na wyciągnięcie ręki. ojczyzna jest kluczem zostawionym
pod wycieraczką. najbardziej smakuje z obcego talerza –

wielkie słowa kurczą się już o świcie. czas utyka na końcu
języka. życie zza okna poraża jak wysokie napięcie. nie pomaga
śpiewność drzew. zapach dziewięciu symfonii. przezroczystość
księgi. nadchodzi przypływ. syreny miażdżą grdykę. zostaje
tajemnica. coś. i nie napisany wiersz;





III miejsce - Jarosław Kapłon


kształty

układam od nowa wszystkie zdania metaforą jest ruch ciemność
jak rozlany atrament rozpływa się po stole wokół zapalonej lampki na początku
widzę plamy kilka kresek wypiętych tyłem do siebie cisza wabi owady

ćma która sprężyście porusza skrzydłami wokół żarówki coraz wyraźniej
wtula się w światło wiersz nieśmiało wyłania się spod palców czarnymi wyrazami
drży na ekranie jak cały wirtualny świat odświeżany co kilka sekund

pełen szpiegów i robactwa jedynie gęsty dym z fajki o zapachu wiśni
wydaje się żywy poruszony jednym ruchem ręki gnie się niczym tancerka
przemykając po cichu w głąb korytarza jako przejaw rzeczywistości



noc

w dekoderze liczby na czerwono płynnie zmieniają czas
pojedyncze sekundy niczym strużki światła
spływają po wiskozowym dywanie jakby stanęły w ogniu

powieki drżą powielając obraz z dzieciństwa słychać pojedyncze
szczeknięcia psa zgrzytający tramwaj na rondzie ONZ
później już tylko cisza wymyślona przeze mnie

kałuże w których połyskuje benzyna odbija się noc
spokojna i ufna szeleszczą kamery osiedlowego monitoringu
przenosząc wzrok to na mnie to na ciebie.



ciepło uchodzi przez głowę

ciało nie lęka się śmierci a obcowanie z samym sobą
nie przeszkadza niedziela czy jakiekolwiek święto
jest dniem powszednim bez tych wszystkich słów które bolą

być stąd to być tu i teraz później nic już nie ma
więc ta niby rzecz kupiona na pchlim targu
powinna cieszyć najbardziej chociaż jest trochę na wyrost

gdzie teraz jesteś może wpatrujesz się w słońce
przez brązowe szkiełko lub gdzieś u brata Alberta
odkładasz zegarek na szafkę i zaczynasz zupełnie inny etap




Wyróżnienia:

- Michał Witold Gajda


Antypody

Ciągle daleka moja Antarktyda
jak biała plama słonecznego światła
lśni na rewersie zmęczonej planety
świat wokół siebie powoli obraca

na gładkich ścianach niebieskich lodowców
można zobaczyć cień śpiącego Boga
nad cienkim ściegiem bieli horyzontu
zajrzeć w źrenicę przejrzystego nieba

nie widać żadnych zamieszkanych lądów
wszystkie rozmowy na falach eteru
toną w odległym szumie oceanów
w polarnej nocy znikają bez śladu

kiedy dopłynę do milczących brzegów
będę spoglądać na przeszłe i przyszłe
wszystkie zdarzenia które dawno temu
zapisano w gwiazdach rozświetlonym szyfrem





Płonące drzewo

w iluminacji obudzonej nocy
stały jak płaczki zdrętwiałe topole
ciemnym szeregiem smukłych stalagmitów
inkrustowanych iskrami pozłoty

nad aureolą gasło ciche niebo
trzaskały żagwie sękatej menory
falował wachlarz płomienistych kwiatów
w czerwonym kręgu znacząc każdy szczegół

żar się przytulił do pnia i malował
strzeliste runy odchodzącej sagi
zanim się pamięć obróci w popioły
póki przemawia językami ognia

o świcie przygasł zwęglony kandelabr
po smużkach dymu przywędrował promień
na polnej drodze przy czarnym kikucie
cień się położył za którym nic nie ma





Mój pies


Nie każdy ma takiego psa
który szwenda się bezkarnie
biega wśród wieczornych wierszy
obwąchując każde zdanie

łasi się do miłych wspomnień
ale szczerzy kły i warczy
gdy poczuje obcy zapach
lub sobaczy słyszy jazgot

w nocy zawsze znajdzie piętę
by jej mokrym nosem dotknąć
mówi żeby nigdy więcej
nie nakładać mu kagańca




- Karol Graczyk



Granice miasta

Ciało jest miastem, miasto jest ciałem.
Kto pomieszkiwał w naszych dzielnicach,
dawno zapomniał nazw pobliskich ulic,
lecz nie dlatego, że ich nie pamięta.

Pod mostem płynie sucha ciemna rzeka.
Z ula na brzegu wypełza stara pszczoła,
na chwilę przed śmiercią, by jej nie dzielić
z towarzyszami, lecz nie dlatego, że lubi

samotność. Trudno jest żyć, trudno jest umierać.
Pobliski dworzec wyciska z wagonów
ostatnie krople tłumu. Ta trasa była nasza.
Dokąd idzie miłość kiedy stąd odchodzi?






John Doe

Możesz wyciągnąć chłopca z getta, ale nigdy getto z chłopca
(napis z przejścia podziemnego w Rosengard)

Wiele dziwnych wieczorów przyszło mi w udziale,
lecz był taki jeden, który pamiętam szczególnie.
Którędy umierałeś John (bo dokąd – wiadomo),
czołgając się po podłodze z krwawą raną w brzuchu?

Mięta stała na parapecie bez ruchu, nikt jej nie trącał,
nikt o niej nie pamiętał, kiedy sznur ognia ciągnął się
w powietrzu, jakby leciał wcześniej wyznaczonym kursem.
Płonąłeś wtedy martwy w domu z raną postrzałową.

Kim byłeś John, nim cię zastrzeliłem? Pewnie, jak każdy,
zrywałeś kwiaty z sukni zakochanych panien i głaskałeś koty.
Teraz wiesz, jak to jest być po drugiej stronie lustra.
Wspomnienia, plany, klisze – zostaje po nich pustka.




*** (Kto niedługo umrze)

Kto niedługo umrze, wstaje wcześnie rano
(i spać chodzi wcześnie). Chodzi po omacku
i dostrzega światło, kiedy wolfram pęka
jak serce stęsknionego psa. Za oknem,

z upału, leje się asfalt. Kto niedługo umrze,
przechodzi na balkon, żeby podsumować,
piszę się na brudno, bo nic, co teraz skończę,
nie będzie już miało wpływu na mnie,

lecz na ciebie. Reguły są proste, jak ruch
figur w szachach, możliwości zbyt dużo,
żeby przewidzieć każdą sytuację. Kto niedługo umrze
nie otworzy drzwi tym, którzy przyjdą podpalić dom.


.


.
Ostatnio zmieniony pn 15 gru, 2014 przez Jan Stanisław Kiczor, łącznie zmieniany 8 razy.
Imperare sibi maximum imperium est

„Dobry wiersz zdarza się rzadziej / niż zdechły borsuk na drodze (…)” /Nils Hav/
Awatar użytkownika
Mariola Kruszewska
Posty: 12389
Rejestracja: czw 24 lip, 2008
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Post autor: Mariola Kruszewska »

Gratuluję zwycięzcom, zwłaszcza miszy, bo to nasz człowiek. :rozyczka:
Dziękuję Janowi za zorganizowanie konkursu, w którym mogłam i ja wziąć udział. Dziękuję jurorom za ich pracę i cierpliwość, dziękuję za spostrzeżenia. Dziękuję szczególnie panu Leszkowi Żulińskiemu za ostatnie słowa - trza się podnieść, otrzepać i iść dalej :-D

Czy poczytamy zwycięskie wiersze?
Ostatnio zmieniony pn 15 gru, 2014 przez Mariola Kruszewska, łącznie zmieniany 1 raz.
Ojcze nasz, (...) przyjdź królestwo Twoje.

Nie uczę, nie mam patentu na rację. emde
Awatar użytkownika
Jan Stanisław Kiczor
Administrator
Posty: 15165
Rejestracja: wt 27 sty, 2009
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Jan Stanisław Kiczor »

Tak. Wiersze wszystkich nagrodzonych, zostaną opublikowane. Prawdopodobnie jeszcze dzisiaj.
Imperare sibi maximum imperium est

„Dobry wiersz zdarza się rzadziej / niż zdechły borsuk na drodze (…)” /Nils Hav/
Maria
Posty: 7812
Rejestracja: ndz 05 wrz, 2010

Post autor: Maria »

Póki co gratulacje dla nagrodzonych i wyróżnionych, podziękowanie Jury za prace i dla Jana za organizację całości.
Sądzę, że porozmawiamy jeszcze w tym temacie.
Awatar użytkownika
Tomasz Kowalczyk
Administrator
Posty: 3841
Rejestracja: wt 10 cze, 2014

Post autor: Tomasz Kowalczyk »

Serdecznie gratuluję laureatom!
Szczególne ukłony dla Jana, bo bez niego nie byłoby takiego przedsięwzięcia!
Każdy jest kowalem własnego losu. Nie każdy Kowalczykiem.
Oremus
Posty: 665
Rejestracja: pt 05 wrz, 2014

Post autor: Oremus »

Joanna Janda: „...Brak samokrytycyzmu, zadufanie, czy łatwa możliwość publikowania wszelkich (u)tworów za pośrednictwem internetu, powodują iż grafomania rozwija się na dobre ...“

W związku z powyższym stwierdzeniem przypomniałem sobie wyznanie jednego z kupli, który przy wódce opowiadał, że kiedy poznał pierwszą i jedyną miłość swojego życia, to nie tknął jej dopóty, dopóki nie nauczył się tego robić dobrze.
Ot co, gdzieś i u kogoś trzeba zacząć...

Ale żarty żartami, kiedy obecnie czytam swoje wypociny, wysłane na konkurs, to dziwię się, że po przeczytaniu prawie dwustu podobnych, jurorzy zdolni są jeszcze do wypowiedzenia jakiegokolwiek zdania, trzymającego się kupy.

Dziękujemy za emocje, których konkurs dostarczył.
Laury zwycięzcom, chwała nam, pokonanym.
Ostatnio zmieniony pn 15 gru, 2014 przez Oremus, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Tomasz Kowalczyk
Administrator
Posty: 3841
Rejestracja: wt 10 cze, 2014

Post autor: Tomasz Kowalczyk »

Oremusie,
Twoje porównanie jest zdecydowanie nie na miejscu. Trudno mi z tak niską myślą wdać się w polemikę. Zadam tylko pytanie: Po co pchać się na konkurs, jeżeli pisze się kiepskie teksty?
Każdy jest kowalem własnego losu. Nie każdy Kowalczykiem.
Awatar użytkownika
Gloinnen
Posty: 3650
Rejestracja: śr 09 lut, 2011
Lokalizacja: Lothlórien

Post autor: Gloinnen »

W zeszłym roku najlepsze teksty (z nadesłanych) zostały praktycznie niezauważone (żeby nie powiedzieć dosadniej). Ubolewanie nad brakiem nowatorstwa, w kontekście konkursu poetyckiego lekko mnie śmieszy, ponieważ nie od dziś wiadomo, ze nowatorstwo się nie sprzedaje. Zawsze "to nie to", w zetknięciu z kanonem. Rok temu pojawiły się na konkursie teksty nowatorskie i nie chce mi się dziś przypominać, jakimi określeniami zostały "uraczone". Lepiej po prostu dobrze opanować rzemiosło, wtedy zawsze jest szansa na laury. Konieczność wyłonienia z morza różnych wierszy kilku najlepszych zestawów raczej nie idzie w parze z refleksją nad tym, czy coś jest oryginalne, innowacyjne, nietuzinkowe. Bezpieczniej (dla Autorów) jest pakować banały w kolorowe papierki, a nuż jurorzy się na to złapią. Dobrze piszący, albo właśnie pionierzy nowych trendów olewają po prostu rywalizację.

Biorąc pod uwagę utwory, które rok temu jurorzy nagrodzili bądź zamieścili jako "zauważone", nie dziwię się wcale strategii, jaką obrali uczestnicy.

Natomiast od siebie (subiektywnie) mogę tylko powiedzieć, że w II edycji konkursu zwycięskie utwory są zdecydowanie lepsze od tych, które wygrały w 2013 r., aczkolwiek wśród tych, które tam odpadły - jest sporo o niebo lepszych od tegorocznych zwycięzców.

Ufff... Aha, żeby nie było, że odreagowuję - w tym roku nie uczestniczyłam w konkursie. I nie chcę nikomu dowalić.

Janie - osobiście ode mnie wyrazy uznania i szacunku za Twoją pracę, wysiłek oraz zaangażowanie. I dziękuję za to, że wciąż Ci się "chce".

:rozyczka:

Glo.
Dobro i zło należy pamiętać wiecznie. Dobro, ponieważ wspomnienie, że kiedyś nam je wyświadczono, uszlachetnia nas. Zło, ponieważ od chwili, w której je nam wyrządzono, spoczywa na nas obowiązek odpłacenia za nie dobrem.
/M. Gogol
Awatar użytkownika
biedronka basia
Posty: 2442
Rejestracja: śr 13 lip, 2011
Lokalizacja: Niemcy
Kontakt:

Post autor: biedronka basia »

Serdecznie gratuluje Pani Arlecie Cłapa
Pani konkursowe wiersze sa piekne.
Pozostawily silny slad, utrwalily we mnie znane przeciez obrazy Van Gogha.

:rozyczka:




Bardzo ucieszylo mnie wyroznienie dla Miszy

MISZKO GRATULUJE Ci z calego serca!


:rozyczka: :rozyczka: :rozyczka: :rozyczka: :rozyczka:


Dziekuje Janowi i Jurorom za czas poswiecony organizacji i weryfikacji konkursu.

:-D :rozyczka:
Ostatnio zmieniony wt 16 gru, 2014 przez biedronka basia, łącznie zmieniany 1 raz.
Basia - biedronka
Latima
Posty: 3293
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

Janie, a gdzie się podziały moje gratulacje, he? :smutny:
Awatar użytkownika
Jan Stanisław Kiczor
Administrator
Posty: 15165
Rejestracja: wt 27 sty, 2009
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Jan Stanisław Kiczor »

Latimo droga. Miałem wczoraj mały ambaras z przenosinami tematów i wybacz, diabli wzięli.
Serdecznie przepraszając, proszę, wpisz raz jeszcze... :rozyczka: :rozyczka: :rozyczka:
Imperare sibi maximum imperium est

„Dobry wiersz zdarza się rzadziej / niż zdechły borsuk na drodze (…)” /Nils Hav/
Latima
Posty: 3293
Rejestracja: śr 14 lip, 2010

Post autor: Latima »

rozumiem , Janie, jeszcze raz - gratuluję laureatom :rozyczka: :rozyczka: :rozyczka:
( a za co odebrano niektóre wygrane, bo brak uzasadnienia, ale to może pozostać tajemnicą jurorów, a ja z babskiej ciekawości), La :mrgreen:
Awatar użytkownika
misza
Posty: 1876
Rejestracja: ndz 08 maja, 2011
Lokalizacja: Poznańskie
Kontakt:

Post autor: misza »

Serdeczne pozdrowienia dla Organizatorów i Jury tego konkursu
oraz wszystkich uczestników :rozyczka: :rozyczka: :rozyczka:
"Dwóch dobrych ludzi nigdy nie będzie wrogami,
dwóch głupich nigdy nie będzie przyjaciółmi"
(przysłowie kirgiskie)
Awatar użytkownika
maybe
Posty: 5013
Rejestracja: pt 06 maja, 2011

Post autor: maybe »

Gratuluję zwycięzcom i wyróżnionym, a także ślę wyrazy uznania dla Organizatora i Jurorów :rozyczka:
Wiem wystarczająco dużo, żeby wiedzieć jak mało wiem.
Maria
Posty: 7812
Rejestracja: ndz 05 wrz, 2010

Post autor: Maria »

Wprawdzie już gratulacje złożyłam, ale dla Miszy - tu na miejscu nie szkodzi, jeśli jeszcze raz, tym razem z kwiatkiem :rozyczka: pogratuluję.

Co do II nagrody - nie wiem co powiedzieć, a to dlatego, że regionalnie to tzw. swojak, a numer jaki wywinął już po raz drugi = wtedy co prawda nie u nas, ale z internetu wiem, że był w tym samym sezonie nagrodzony za ten sam wiersz w dwóch miejscach. No i co by tu nie mówić, to nie szaraczek-zajączek, tylko figura.

Trzeci temat, jaki mnie się nasunął po zapoznaniu się z wierszami nagrodzonymi - to...
Znów aż się boję o tym mówić, ale - skoro świętością jest dla każdej komisji konkursowej, zwracać uwagę na język i pisownię, to Drodzy Państwo - jak się ma przestrzeganie tej zasady chociażby w tym wierszu??????
=======================
panorama
( z cyklu: obrazy )


na zasypiające miasto padł cień.
czerń na czerń, warstwami.

zimno. Wielki Wóz

nie dotknął nawet rąbka tafli,
do wodopoju prowadzą pańskie ścieżki.
ujęci pod rękę - spacerują uroczyście.

plusk ryby. jakby poderwanej do lotu,
ledwie kontury. ta noc targnie się
na ciche wody Rodanu, poderwie brzeg
z którego początek światła.

łodzie czuwają. jeszcze
nie spłoszone

Vincent Van Gogh „Gwiaździsta noc nad Rodanem”

-------------------
Chyba nie ma takiej osoby, która powie, że u nich w szkole uczyli pisać po kropce małą literą?
I proszę niech nikt mi nie tłumaczy, że w wierszu można, bo nie ma przepisu upoważniającego do tego. Z tego co poznałam, przyjęto możliwość pisania wierszy bez interpunkcji i małymi literami, a jak z interpunkcją to obowiązkowo z przestrzeganiem obowiązujących reguł gry. A co mamy tutaj?
Misz masz. No to ja teraz zacznę pisać wiersze z co drugim słowem w nawiasie, i będzie git. Nowoczesne jak sto diabłów na raz. Nieprawdaż?